PARAFIA POD WEZWANIEM

ŚW. ANDRZEJA BOBOLI

Zawiercie - Marciszów

Dni powszednie:
godz. 17.00

Niedziele i uroczystości kościelne:
godz. 9.00
godz. 11.00
godz. 16.00

Święta kościelne:
godz. 9.00
godz. 17.00

tel. 32 672 37 87
ks. proboszcz: 693 420 309

- sprawy kościelne proszę omawiać w dni powszednie przed lub po mszy świętej;

- termin spotkania z narzeczonymi w sprawach sakramentu małżeństwa będzie uzgodniony zgodnie z możliwościami czasowymi zainteresowanej pary;

- w sprawach losowych (np pogrzeb) w sytuacji nieobecności księdza proszę o natychmiastowy kontakt telefoniczny.

Adres:
Wilcza 1
42-400 Zawiercie-Marciszów
tel. 32 672 37 87

e-mail: tablet55@tlen.pl

Numer konta:
83 1090 1795 0000 0001 3180 0177

- Drogą Chrystusa

kalendarium życia Andrzeja Boboli

„Wielkość człowieka pieczętującego własną krwią głoszoną przez siebie prawdę poprzedziło zwyczajne, szare życie, które przypuszczalnie minęłoby niezauważone przez historię, gdyby nie męczeństwo. Andrzej bowiem nie odznaczył się niczym, co ludzie upamiętniają naukowymi monografiami (…) On był tylko szeregowym duszpasterzem.”

Ojciec Felicjan Paluszkiewicz SJ

 

 

Drogą Chrystusa - kalendarium życia Andrzeja Boboli

  • 1591 - najprawdopodobniej 30 listopada w Strachocinie, na ziemi sanockiej, urodził się Andrzej Bobola;
  • 1606 - rozpoczął pięcioletnią naukę w szkole jezuickiej w Braniewie;
  • 1611 - wstąpił w dniu 31 lipca do nowicjatu zakonu jezuitów w Wilnie;
  • 1613 - złożył śluby zakonne w dniu 31 lipca;
  • 1613 - podjął studia filozoficzne w Akademii Wileńskiej, zakończone w roku 1616;
  • 1616 - 1618- nauczał w szkołach jezuickich w Braniewie i Pułtusku;
  • 1618 - rozpoczął studia czteroletnie studia teologiczne na Akademii Wileńskiej;
  • 1623 - 12 marca otrzymał święcenia kapłańskie;
  • 1623 - 1624- został rektorem kościoła w Nieświeżu;
  • 1624 - został kaznodzieją i spowiednikiem w kościele św. Kazimierza;
  • 1626 - 1630- był rektorem kościoła św. Kazimierza w Wilnie;
  • 1630 - 2 czerwca złożył profesję czterech ślubów zakonnych w kościele św. Kazimierza;
  • 1630 - 1633- był duszpasterzem w Bobrujsku nad Berezyną, pełniąc funkcję superiora domu zakonnego;
  • 1633 - 1636- przybył do Płocka, gdzie kierował Sodalicją Mariańską w kolegium jezuickim;
  • 1636 - 1637- był kaznodzieją w domu profesorów w Warszawie;
  • 1637 - 1638- w Płocku był prefektem kolegium i kaznodzieją;
  • 1638 - 1642- przebywał w Łomży, gdzie był doradcą rektora, kaznodzieją i dyrektorem szkoły humanistycznej;
  • 1642 - 1646- został kaznodzieją i moderatorem Sodalicji Mariańskiej w Pińsku oraz misjonarzem;
  • 1646 - 1652- wrócił do kościoła św. Kazimierza w Wilnie, gdzie głosił kazania, wykłady i prowadził misje;
  • 1652 - przybył do kolegium w Pińsku, gdzie Dzięki za wszystko swej pracy misjonarskiej w tych okolicach zyskał przydomek apostoła Pińszczyzny i duszochwata- łowcy dusz;
  • 1657 - 16 maja we wsi Peredil został pojmany przez Kozaków i po okrutnych torturach zamordowany w Janowie Poleskim.

Czas pożogi

Męczeńska śmierć księdza Andrzeja Boboli nie była wyjątkiem w połowie siedemnastego wieku. Jak oblicza ojciec Felicjan Paluszkiewicz SJ tylko w 1648 roku podczas buntu Chmielnickiego – tak barwnie opisanego przez Henryka Sienkiewicza w „Ogniem i mieczem” – zamordowano w Polsce trzydziestu jezuitów. Było oczywistym, iż ks. Andrzej Bobola mógł przewidywać, że i jemu być może znaleźć się wśród kolejnych ofiar kozackiej nienawiści. Los wielu z nich był mu z pewnością znany. Sam Bobola był już osiemdziesiątym czwartym jezuitą-Polakiem, który poniósł śmierć męczeńską.

Ich lista przytoczona przez o. Paluszkiewicza SJ jest długa, a sposób w jaki ginęli wstrząsający 9 czerwca 1648 roku Kozacy zamordowali chorego, siedemdziesięciotrzyletniego brata Mateusza Prasnensisa. W kolegium w Perejesławiu pobili go dotkliwie i zadali trzy ciężkie rany w głowę. Jego męki trwały dziesięć dni, po których zmarł. Jego ciało sprofanowano wyrzucając z trumny, w której pochowano jakiegoś kozackiego atamana. Następną ofiarą był ks. Piotr Dunin z Nowogrodu Siewierskiego, gdzie na miejscowym rynku, poddano go okrutnym torturom, po których zmarł 30 czerwca 1648 roku. Wtedy też zamordowano braci Walentego Kossowicza i Adama Odolanowskiego. W sierpniu 1648 roku w Ostrogu, zakatowano kapelana obozowego, ks. Abrahama Boruchowskiego. Miał złamaną nogę i nie mógł się schronić. Ucięto mu głowę i rzucono psom na pożarcie. Zamordowano także brata Piotra Gołębiowicza zajmującego się pielęgnowaniem Doruchowskiego. W okolicach Baru we wsi Barszcze 31 stycznia 1649 roku śmiertelnie pobito ks. Wojciecha Sczepanowicza i brata Jędrzeja Dziussę. 16 sierpnia pod Zborowem Kozacy zamordowali ks. Stefana Lisieckiego, a kilka miesięcy później Wojciecha Kukawskiego. Po ugodzie podpisanej z Kozakami w Białej Cerkwi, wyjechał do Ostroga, gdzie po jezuickim kolegium zostały jedynie ruiny. W mieście leżało około tysiąca, rozkładających się i niepogrzebanych ciał. Ks. Kukowski schwytany przez Kozaków został przywiązany do pala i posłużył Kozakom za tarczę strzelniczą. W październiku 1651 roku brata Jakuba Żmijewskiego Kozacy zamordowali w okolicach Kijowa.

Okrucieństw wobec jezuitów dopuszczali się nie tylko Kozacy, ale także Szwedzi (utopili oni m.in. kleryka Wojciecha Czarnoskiego) i wojska rosyjskie, które w 1655 roku zajęły Wilno. Ksiądz Kazimierz Gożewski w kościele św. Jana został dwukrotne i śmiertelnie cięty szablą w konfesjonale w czasie spowiedzi. Do Astrachania zesłano ks. Wacława Jeleniewicza, gdzie zmarł. W następnym 1656 roku ofiarą Szwedów padli: ks. Andrzej Rubach, ks. Seweryn Brański, ks. Mateusz Zieliński, ks. Jan Kopystyński. Jednemu z nich obcęgami wyrwano język, a w klatkę piersiową wbijano gwoździe. W Litobroku bratu Bartłomiejowi Sitkowiczowi na okrutnych torturach wyrywano obcęgami części ciała po czym go ścięto. W 1657 zginął br. Stanisław Pobożny oraz ks. Szymon Maffon zabity przez Kozaków 13 maja w Horodku na Pińszczyźnie. Ks. Andrzej Bobola miał być następny.

Drogą Chrystusa.
Na wiosnę 1657 roku po Polesiu zaczęły grasować kozackie watahy. Pińsk został zajęty przez liczący dwa tysiące żołnierzy oddział Jana Lichyja. Katolicy niemal codziennie stawali się ofiarami licznych mordów, nad pińskimi jezuitami zawisło ogromne niebezpieczeństwo. Wiele osób kryło się po lasach. Zagrożeni napadami księża Szymon Maffon i Andrzej Bobola, opuścili miasto. Ksiądz Maffon udał się na plebanię do Horodca, gdzie został pojmany 15 maja przez oddział dowodzony przez Zielenieckiego i Popeńkę. Rozebrano go i przybito gwoździami do ławy, a głowę okręcano sznurami zaciskając je, aż wyszły mu oczy. Obdarto z jego piersi i pleców skórę, żywe ciało polewając wrzątkiem, a na końcu oprawcy dobili go przecinając mu szyję. Mordercy ogarnięci nieludzkim szałem okrucieństwa podążyli do Janowa Poleskiego, gdzie nazajutrz urządzili rzeź katolików i Żydów ogłaszając, że pełnię władzy przejęli Kozacy i teraz wytną wszystkich katolików. W ich wyłapywanie włączyła się ludność schizmatycka.

W tym czasie Bobola ukrywał się na dworze Przychockiego we wsi Mohilina, a wroga katolicyzmowi ludność Janowa wskazała właśnie „Apostoła Pińszczyny” jako tego, który nawrócił wielu schizmatyków. Kozacy wysłali więc po niego watahę Kozaków, którzy dopadli Andrzeja Bobolę w Peredyle jadącego na wozie z Janem Domanowskim, któremu udało się zbiec.

Kaźń w Janowie Poleskim.
W takiej sytuacji ks. Andrzej Bobola powierzając się Bogu oddał się w ręce Kozaków, którzy wkrótce urządzili mu nieludzką kaźń. Było już po południu 16 maja 1657 roku. Oprawcy próbowali „nawrócić” go na wiarę prawosławną, ale bezskutecznie. Żadnego skutku nie przyniosły też groźby. Zerwali z niego ubranie i przywiązali do płotu, po czym skatowali nahajkami. Jednocześnie bili po twarzy wybijając mu kilka zębów.

Po tych torturach związali go za ręce i przytroczyli pomiędzy dwoma końmi i pognali do oddalonego o cztery kilometry Janowa Poleskiego bijąc go nahajkami i kłując lancami oraz tnąc szablą, po czym pozostały głębokie rany na lewym ramieniu.

W takim stanie oddano go w Janowie w ręce kozackiej starszyzny, która przyjęła go okrzykami: „To ten Polak, ksiądz rzymskiej wiary, który od naszej wiary odciąga i na swoją polską nawraca”. Jeden z Kozaków ciął go szablą w głowę, ale ks. Bobola uchylił się i zasłonił tracąc trzy palce.

Przyprowadzono wtedy janowskiego unickiego proboszcza Jana Zaleskiego, aby podać go również torturom. Został przywiązany do płotu, ale jeden z wieśniaków przeciął więzy i Zaleskiemu udało się uciec, gdy Kozacy zajęci byli męczarniami ks. Boboli, którego wprowadzono do szopy służącej za rzeźnię i jatkę. Położono na stole rzeźnickim i poczęto ściskać jego głowę młodymi gałęziami dębowymi. Wzywano go, aby odstąpił od wiary katolickiej przypiekając mu ciało ogniem. Nieustępliwość polskiego kapłana doprowadziła oprawców do furii, co spowodowało jeszcze okrutniejsze tortury.
„Temi rękami Mszę odprawiasz, my cię lepiej urządzimy” – wołali wbijając drzazgi pod paznokcie. „Temi rękami przewracasz kartki ksiąg w kościele, my ci skórę odwrócimy, ubierasz się w ornat, my cię lepiej ozdobimy, masz za małą tonsurę na głowie, my wytniemy ci większą” – wznoszono okrzyki zdzierając nożami skórę z rąk, piersi i głowy. Odcięto mu palec wskazujący lewej dłoni i końce obydwu pierwszych, zdarto skórę z dłoni.

„Patrzcie, jak Lach tańczy”
Półprzytomny z boleści ks. Bobola wzywał imion Jezusa i Maryi odpowiadając na bluźnierstwa Kozaków wezwaniami do opamiętania. Ci, jednak nie poprzestawali, ale jeszcze większe katusze zadając pojmanemu. Wykłuli mu prawe oko i dalej zdzierali skórę, a świeże rany posypując plewami. Odcięli mu nos i wargi, przez wycięty w karku otwór odcięli język. Po tym powiesili taki ludzki strzęp nogami u sufitu naśmiewając się z konwulsji konającego” „Patrzcie, jak Lach tańczy”. W końcu odcięli go, a ciało wpadło w kałużę krwi. W ostatnich chwilach wznosił jeszcze ręce ku niebu, po czym został dobity dwoma cięciami szablą w szyję.

Wobec zbliżających się oddziałów polskich, Kozacy opuścili Janów. Widok jaki zobaczyli świadkowie budził grozę. Rany okrywały całe ciało, od szyi po biodra. „Twarz była spuchnięta od uderzeń, tak iż ani oczu, ani nosa, ani uszu rozpoznać nie było można.”

Ubrane w sutannę ciało jezuici przewieźli do Pińska, gdzie włożono je do czarnej trumny z napisem „Pater Andreas Bobola Societas Iesu”. Klerykom i zakonnikom nie pozwolono oglądać ciała ze względu na jego wygląd. Po pogrzebie trumnę umieszczono w podziemiach pińskiego klasztoru.


Zdjęcia

1-a komunia 20119

rozmaitości 2018 pielgrzymka , koncert

Używamy plików cookies Ta witryna korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności i plików Cookies .
Korzystanie z niniejszej witryny internetowej bez zmiany ustawień jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików Cookies. Zrozumiałem i akceptuję.
32 0.10957098007202